30 kwietnia 2016

Weekendy w kwietniu spędzałam tak:

Kochani wiem, opuściłam Was na dość długo ostatnio, ogólnie nie mam siły na siadanie przed komputerem ostatnio ;) gotować też gotuję już kilka potraw na zmianę.
W pracy mam zakaz przynoszenia więcej ciast niż jedno na miesiąc, więc nie zaglądam za często do książek kulinarnych.
2 tyg temu z to wpadłam na szalony pomysł zrobienia wszystkich przepisów z 3 książek. Co z tego wyjdzie się okaże ale na pewno kiedyś pochwalę się tym co mi wyszło.

Wiosna, która zawitała u nas ostatnio (nie wliczam tego śniegu w górach^^) przyniosła duży wysyp food imprez. 16-17 kwietnia odbył się kolejny Łódź Street Food Festival na Piotrkowskiej 217, a tydzień później Summienni FoodTruck'owcy wraz z Street Food Polska pod Galerią Łódzką.

Zacznijmy od pierwszej akcji ;)
Na SFF byłam chyba 4 raz, oczywiście większość truck'ów było z hamburgerami. Za to plusem tej imprezy były tez mniejsze i większe firmy/cukiernie/restauracje, które mogły zaprezentować własne produkty w tzw. hali (do hali temu daleko, ale miejsca było sporo). Spróbowaliśmy podpłomyków alzackich od Flammkuchen, Prosecco od Zimny drań, 2 hamburgery (różne Food Trucki, aby porównać, więc wybór łatwy nie był - mogłam wybrać tylko jednego, drugi był A.) Ja zdecydowałam się na Pasibus i hamburgera z sosem Jack Danielsa plus danie festivalowe czyli 2 kuleczki serowe z pyyyyysznym sosem - A. średnio smakował burger, jak dla mnie coś innego niż taki zwykły. A. zdecydował się na inne miejsce, ale nie wiem jakie, bo stałam w kolejce za frytkami Belgijkami ;) Następnie weszliśmy do naszej ulubionej klubokawiarni napić się czegoś ( ja wykorzystałam okazję i kupiłam truskawkowe piwo) i na deser po 3 godzinach na festivalu dostałam batona w cieście z Pan Baton ;) miałam do wyboru jeszcze owoce w czekoladzie od Fragola, które jadam jak tylko ich spotkamy, ale stwierdziłam, że czas na coś innego ;)
 Mój Pasibusowy Hamburger z Jackiem Danielsem ;)
 Kuleczki serowe z naprawd dobrym sosem, które kosztowaly zaledwie 5 zł !! Szkoda, że ekipa Pasibusa nie chciała zdradzić receptury :(
 Burger A. nie wiem skąd ale spróbowałam i musze przyznać, że jak na takiego zwyklaka z serem był dobry ;)
 Frytki od Belgijki po raz pierwszy jadłam ponad rok temu na zlocie Foof Trucków pod Portem Łódź, pierwszy raz podeszłam widząc u nich wielki tłum, po raz drugi już wiedziałam dlaczego! Sos był dość specyficzny, więk kolejny raz ketchup lub bez sosu!!
 Bombilla czyli połączenie Herba Mate z sokami... Pyszny napój dla kierowcy;) Hihi - a ja jak pijąca Reddsa czasami zasmakowalam w porterze o smaku truskawki.
 
 Pa Baton i mój snikers pieczony ;) Zafascynowana ich zabawą z ciekłym azotem, zrobiłam zdjęcie jak nalewają swojej produkcji lemoniadę do kubeczka z odrobina ciekłego azotu, para dodała uroku ;)
 A i wspomniane Prosecco od Zimny Drań. Przy jego zakupie spotkałam jednego z adiunktów w mojej Klinice ;) oj spalilam buraka, gdy przedstawiała mnie Pani dr jako tą co przynosi przepyszne ciasta;)


A teraz weekend w Galerii Łodzkiej, przy okazji 24 kwietnia mój brat obchodził swoje "kolejne" urodziny (nie podam, które bo mnie zamorduje ;P)
Król jest tylko jeden!!! B.B. Kings dla nich poszłam na ten zlot!! Staram się nie jeść za dużo niezdrowego żarcia, ale ich burgery i dania BBQ są nie do porównania z innymi, kto nie próbował niech żaluje!!
 Tym razem klasyk z serem i bekonem oraz policzki wołowe... W sumie to ja nie wiem jak daliśmy rade zjeść oba dania na spółkę, ale przyznaję, że odwiedziliśmy Galerię Łódzką i w sobotę i w niedzielę przed samym końcem imprezy ( powrót od rodziców i brata byl tak zaplanowany, aby zjeść coś jeszcze) xD

 Dwa ostatnie dania  jakich spróbowalismy to wolowe taco z Tio Malo oraz zupę Pho od Viet-Street-Food.
Ogólnie to dawno nie było u mni takiej radości, co wiecej pochodziłam jeszcze po sklepach i znalazlam buty marzeń (szkoda tylko, że 3 miesiace muszę na nie odkładać) oraz zakupilam kilka ksiażek z okazji Światowego Dnia Książki w Matrasie ;) kocham ich promocje -50(70%) a tu jeszcze dodatkowo -30% na wszystkie książki. Empik poleciał w kulki i zrobił promocję tylko na piatek i sobotę...

Ogólnie to zaczęłam znowu biegac aby spalić te pyszne kalorie, bo wróciły moje ukochane lody Beza-Krówka, które zaparkowały niedaleko mojego mieszkania i aby pobyc zesłzoroczny rekord 30 smaków muszę sie napracować. Ps. Na szczęście można brać w ramach 1 porcji 2 smaki tzw, polówki oraz panie chętnie czestują niewielką ilościa loda na spróbowanie, z czego korzystam bardzo często ;)
Szukajcie ich w róznych miastach, z tego co wiem od 2 lat nieźle się rozrósł ich obszar dzialania, od niedawna sa juz w Toruniu! :)

Ja już próbowałam w tym roku (część z porcji A,) : owoce leśne, czekoladowe, śmietankowe, czarna porzeczka, waniliowe(moje), mango, ciasteczko(moje), krówka(moje), grejfrut(moje), cytryna(moje).

8 komentarzy:

  1. Jakie pyszności... a ja na diecie beez mlecznej, bo ala ma alergię pokarmową ;(
    Mój brat jest często w Łodzi, do 3 razy w tygodniu... nie chce nas zabrać hihi
    Ale w niedalekiej przyszłości planuje wypad właśnie na Łódź :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm sądzę, że hamburgera bys zjeśc mogła bo on ma raczej mięso w sobie niż mleko (dodatek warzyw i bułki) A do Łodzi zapraszam, nie wiem kiedy będzie dokładnie kolejna akcja ale w Łodzi co weekend coś się dzieje jak nie sushi to jakieś vege ;)

      Usuń
    2. ale jak wołowina to tez nie za bardzo ;/ oszaleć można.

      Usuń
  2. I to wszystko w Łodzi?! Chcę kulki serowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w 2 weekendy w Łodzi ;) Łódzki SFF jest 2 razy do roku jak dobrze pamiętam więc wiesz;))))))) A kulki serowe były pyszne, ale ten sos to będzie normalnie zmora moich prób aby go odtworzyć, tym bardziej iż nie mam receptury :(

      Usuń
  3. Eeee ale fajne jedzonko :D Nigdy nie byłyśmy w tym mieście ale nas zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam :) wczoraj był vegefestival ;p

      Usuń

Miło mi będzie jeżeli zostawisz po sobie jakąś pamiątkę ;)
Komentarz pozwala mi określić, czy moje posty wam się podobają.