5 października 2016

Pizza na spodzie z ciasta francuskiego


Przepraszam za tak dłuuuuuuuga przerwę, ale ułożenia życia osobistego, pracy i całej tej reszty graniczy z cudem.... Obiecuję poprawę kochani i już wstawiam nowy pościk jedzeniowy. A kto mnie obserwuje na Ig wie, że coś tam jednak piekę i tworzę, brakuje tylko czasu na pisanie notek tutaj ;P
7 września minął rok od pierwszego wpisu <wow> ale, że ostatnio robiłam dłuższe przerwy i zaniedbywałam bloga jaki Was to postanowiłam nie obchodzić w tym roku rocznicy. Za to szykuję grudniowy konkurs z nagrodami i oczywiście ciasteczkowe paczki prezentowe dla moich czytelników. Nie znacie dnia kochane kiedy zapuka do waszych drzwi listonosz z moimi pierniczkami i ciasteczkami ;)

 Ostatnio coraz częściej zostaje mi tona rzeczy niedojedzonych, lub termin mojego zapasowego ciasta francuskiego "zaraz" minie :) Moje zaraz tzn +/- 1-2 dni max. Tak dobrze czytacie. Jeżeli termin ważności ciasta francuskiego minął 2 dni temu to spokojnie je spożywam. Nie przepadam za wyrzucaniem jedzenia.... Inna sprawa, że zazwyczaj przerabiam je na "coś" wytrawnego ;P


 Tym razem termin ważności przypadł na dzisiaj ;) A, że jestem przeziębiona, zmęczona po pracy i oczywiście już jutro wyjeżdżam na konferencję, to nie mam ochoty gotować wielogodzinnych potraw. Dietą się tak bardzo też ostatnio nie przejmuję, oczywiście spisuje co zjadam, staram się jeść dużo warzyw i pic co najmniej 1,5 litra wody mineralnej (tzw dobre nawyki trzeba wyrabiać zawsze). Dodatkowo ważna jest dla mnie rehabilitacja mojego kręgosłupa. Mimo, iż nie mam zmian zbyt dużych w kręgosłupie lędźwiowym to wiele godzin w pozycji siedzącej, mało ruchu, dużo stresu oraz kilogramy do dźwigania dały mi się we znaki.


Teraz mam wyrzuty sumienia, że zrobiłam tą pizze... Nie no, porażka ;)
Ps. wersja na gotowca. Tym, którzy szukają czegoś zdrowego polecam ominąć ten post ;) DODATKI DOWOLNE!!! Ja zużywam resztki z lodówki :)


Składniki:
1 op. ciasta francuskiego  takiego zafoliowanego (nie mrożone)
mały słoiczek ketchupu
ser żółty ( wg uznania; u mnie na spodzie i wierzchu)
wędlina ( u mnie kiełbasa, kabanosy)
papryka czerwona pokrojona w paski (wg uznania, u mnie ok 1/2)
pomidor ( wg uznania u mnie 2 sztuki)
oregano

Przygotowanie:
1. Rozgrzać piekarnik do temp 200 st. C.
2. Rozwinąć ciasto francuskie, położyć je na papierze do pieczenie i wielkością dostosować do wielkości blachy. U mnie po prostu zawinęłam delikatnie końce tworząc brzegi pizzy :)
3. Ciasto posmarować ketchupem. Posypać żółtym serem i ułożyć dodatki. W mojej wersji ser jest też na górze. Posypać oregano.
4. Wstawić do piekarnika na ok 10 minut.
5. Uwielbiamy "pomidora po piecu" dlatego też u mnie plasterki pomidora nakładam zaraz po wyjęciu pizzy z piekarnika. Dodałam jeszcze trochę oregano na nie ;) Pokroić na kawałki i podawać póki ciepłe.

Smacznego ;)

2 komentarze:

  1. Haha z tymi wyrzutami sumienia nas rozłożyłaś xD Zacna pizza!
    Zdrówka życzymy bo nas też "coś bierze" od jakiegoś czasu.
    Powodzenia w pracy, w życiu prywatnym oraz tym blogowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Wam też życzę zdrówka kochane Pandziaki xD a wyrzuty sumienia no cóż... Po czytaniu wpisu jakoś mnie tak dopadły xD

      Usuń

Miło mi będzie jeżeli zostawisz po sobie jakąś pamiątkę ;)
Komentarz pozwala mi określić, czy moje posty wam się podobają.